flag-enflag-deflag-ruflag-fr

Sława- dar od losu czy przekleństwo? Refleksje po filmie „Amy” (reż. Asif Kapadia)

Jesień to czas, kiedy na naszych ekranach i półkach królują dramaty czy filmy dokumentalne. Dzięki warsztatom filmowym, które odbyły się w listopadzie, miałam okazję po raz drugi obejrzeć dzieło pt „Amy".
Film porusza wiele trudnych tematów, takich jak miłość, uzależnienie, sława, depresja. „Amy" ukazuje to wszystko w świecie realnym, bez lukrowania blichtru sławy. Filmowa bohaterka to młoda dziewczyna, która pragnie spełnić marzenia, szuka wsparcia, miłości i zrozumienia. Spotyka na swojej drodze ludzi, którzy są toksyczni jak jej nałóg i potrafią tak samo niszczyć wypalając do dna resztki człowieczeństwa.
Film porusza również kwestię talentu i sławy, która nie zawsze unosi do gwiazd w hollywoodzkim stylu. Okazuje się, jak cienka potrafi być linia między „byciem gwiazdą", a narkomanką czy alkoholiczką niekochaną i niezrozumianą przez najbliższych. Utwory, które możemy słuchać, obserwować jak tworzy, są wypełnione bólem i tęsknotą. Jej spokojny i kojący głos w sposób melancholijny przenosi nas w jej mały świat pełen tęsknoty, rozdarcia wewnętrznego i ogromnego krzyku rozpaczy. Widz jest tego świadomy i utożsamia się z główną bohaterką.
Uważam, że film jest godny polecenia, porusza bardzo ważne kwestie, które są ponadczasowe- miłość, rozdarcie, zrozumienie, oparcie, a także walka z nałogiem. Polecam przede wszystkim to dzieło moim rówieśnikom, ponieważ żyjąc w świecie pełnym pokus, możemy przekonać się, do czego niekontrolowany nałóg może doprowadzić każdego z nas.
Wiktoria Wiśniewska, IA

********************

Film porusza wiele trudnych tematów, takich jak miłość, sława, talent, uzależnienie, depresja. "Amy" ukazuje to wszystko nie w świetle fleszy, a w oczach osób najbliższych piosenkarce. Okazuje się, że talent zamienił się w klątwę, sława w wieczną torturę, a miłość w toksyczne uczucie. Uważam, że najbardziej druzgocące jest to, jak bardzo można znienawidzić swój talent. Amy Winehouse sama przyznała, że gdyby wiedziała, jak potoczy się jej życie, to "podziękowałaby" za ten dar. Piosenki Amy są przepiękne- aż trudno uwierzyć, jak wiele cierpienia kryło się za tym spokojnym głosem. Jej twórczość powinna uszczęśliwiać nie tylko jej fanów, ale i ją samą. Jak coś tak pięknego mogło doprowadzić do takiej tragedii? Zapewne życie Amy nie skończyłoby się tak fatalnie, gdyby nie toksyczna miłość. Piosenkarka tak bardzo kochała swojego chłopaka, że chciała być jak on i robić to, co on. Uczucie miłości tak bardzo zaćmiło rozsądek, że Amy zaczęła brać narkotyki. Zrobiła to dla swojego ukochanego, lecz z nałogiem została sama. To smutne, że osoba tak delikatna, z takim talentem i przyszłością, musiała przechodzić przez coś takiego.
Gdybym miała ująć w jednym słowie, o czym był ten film, powiedziałabym, że jest on o prawdzie. Pokazuje, że życie wielkich gwiazd to nie tylko pieniądze i beztroskie życie. "Dramy" w mediach i prasie nie zawsze są robione na pokaz- popularni ludzie to nadal tylko ludzie, którzy czasem nie radzą sobie z presją, problemami rodzinnymi czy nałogami. Ich życie kończy się tak jak skończyło się życie Amy Winehouse, szybko i tragicznie.
"Amy" wywołało u mnie poruszenie i skłoniło do przemyśleń na różne tematy. Wydaje mi się, że nie można tak po prostu wyjść z kina i zapomnieć o tym filmie. Polecam go każdemu, niezależnie od tego czy są fanami Amy Winehouse, czy też pierwszy raz o niej słyszą.
Julia Stefaniak, IA
********************************

O czym jest film „Amy"? Odpowiedź wydaje się prosta- o Amy. Moim zdaniem nie jest to do końca prawda. Film o tytułowej Amy trwał około 30 minut, skończył się w chwili, w której Amy stała się rozpoznawalna jako Amy Winehouse. Opowiada historię dziewczyny, która chciała spełnić swoje marzenia, jednak dostała dużo więcej niż chciała i mogła znieść. Można podzielić go na trzy części . Pierwsza opowiada, jak Amy udało się spełnić swoje marzenie, w drugiej zaczęła dostawać więcej niż mogła znieść, ostatnia, w której zaczęła umierać. Dwie ostatnie części są ze sobą połączone.
Jaka była jednak droga Amy sławy? Z jej talentem i znajomościami nie taka trudna. Dosyć szybko została ostrzeżona, wydała singiel i zaczęła grać koncerty. Odbywały się one w małych barach, przed publicznością o takiej ilości, że Amy mogła dostrzec twarz każdego. Było to spełnienie jej marzeń, ponieważ mimo publiczności dla niej tam nadal był tylko jazz. To tyle w spełnianiu marzeń, nie potrzebowała więcej. Niestety dostała, dużo więcej. Co takiego? Wszystko to o czym marzy większość artystów: sławę, pieniądze, miłość milionów fanów. Otrzymała też to, czego zawsze potrzebowała- swojego ojca. To wtedy się przy niej pojawił, a ona robiła wszystko, aby zatrzymać go przy sobie. Dostała jednak coś jeszcze- jej największe szczęście, a jednocześnie przekleństwo-mężczyznę. Była w nim ślepo zakochana, robiła wszystko to, co on, dawała to, czego chciał. Paradoksem jednak jest to, że gdy czułą się szczęsliwa, już wtedy zaczęła umierać.
Co zabiło Amy? Według mnie, ta prawdziwa Amy umarła, gdy uzyskała sławę. To prawda, że jako artystka Amy nadal tworzyła tak samo. Jej piosenki były prawdziwe, bo pisała to, co czuła, a pisała wtedy, gdy uczucia nad nią górowały. Najwięcej swoich utworów stworzyła po rozstaniu z chłopakiem. Była jednak wtedy w okropnym stanie. Depresja i nałóg zaczęły nad nią przejmować kontrolę. Amy zaczęła zdawać sobie z tego sprawę, jednak po tym jak jej ojciec stwierdził, że wszystko z nią w porządku, ona również tak zaczęła uważać. Tworzyła więc dalej. W końcu jedna z jej piosenek „Rehab" stała się hitem. Krótko po jej powstaniu do Amy wrócił ukochany, dość szybko stali się małżeństwem. Winehouse nie była już uzależniona tylko od używek ale również od męża. Jej ciało wewnątrz było tak zniszczone, że w końcu poszła na odwyk. Jednak poszedł tam również jej mąż, przez co odwyk nic nie pomógł. Krótko po tym ukochany trafił za kratki a małżeństwo się rozpadło. Amy znów w okropnym stanie psychicznym postanowiła zrobić sobie wakacje. Wyjechała na wyspę gdzie używki zastąpiła alkoholem. Zaprosiła tam swojego ojca, ten jednak zabrał ze sobą ekipę filmową, która nagrywała każdy jej krok.
Po powrocie z wakacji Amy chciała zrezygnować z koncertów, jej przyjaciele wspierali ją w tej decyzji. Jednak jej producenci, z ojcem na czele, nie zgadzali się na to. Byli tak zdesperowani, że przenieśli śpiącą Amy do samochodu i zabrali na koncert. Amy nie śpiewała. Wtedy jej kariera zaczęła się rozpadać. W tym momencie zrozumiała, że straciła samą siebie. Jednocześnie był to już koniec filmu. Bo jak może być film o Amy bez Amy? Reszta potoczyła się sama. Amy aby poczuć się znów dobrze zażywała coraz to więcej używek. W końcu jej organizm nie wytrzymał.
Nie należy jednak sądzić, że Amy nikt nie chciał pomóc. Jej przyjaciółki z dzieciństwa zawsze przy niej były. I wtedy gdy w dzieciństwie zostawił ją ojciec i wtedy gdy dostawała kolejną już nagrodę muzyczną. Aby jej pomóc, próbowały wysłać ją na odwyk czy terapię. Chciały, aby nie wyjeżdżała w trasy koncertowe, bo właśnie wtedy zażywała najwięcej używek. Raz nawet ukryły jej paszport, aby nie mogła wyjechać.
Co odróżnia „Amy" od innych filmów dokumentalnych? Sposób ukazania historii. Wszystko to: nagrania, zdjęcia, wywiady i rozmowy z najbliższymi artystki.
Sądzę, że po zobaczeniu filmu, nie będę już mogła w taki sam sposób patrzeć na twórczość Amy Winehouse.
D. Z.
*****************

Dnia 2.11.2017 r. poszliśmy z klasą do kina na dokumentalny film „Amy" w reżyserii A. Kapady. Film jest o młodej piosenkarce z nałogami- Amy Winehouse, która zmarła w 2011 r. W dokumencie jest pokazane życie towarzyskie, kariera i prywatność młodej kobiety, przyjaciele Amy wyrażają opinię na jej temat. Chociaż nie przepadam za takim rodzajem muzyki, piosenki śpiewane przez Amy spodobały mi się, ale reszta fabuły nudziła mnie, ponieważ, szczerze? Każdy dokument sprawia, że chce się spać. Kiedy pokazano, jak Amy bierze narkotyki i pije alkohol, zrobiło mi się jej żal, ponieważ młoda Winehouse zmarła, mając zaledwie 27 lat, a myśląc o tym, że sama za parę lat będę w podobnym wieku, zastanawiam się, czy ludzie po osiemnastce są odpowiedzialni? Dorośli często uważają, że to, co robią jest ok, ale czy słusznie? Amy też uważała, że to, co robiła było dobre, a jak skończyła? Ludzie stają się pełnoletni, kiedy ukończą osiemnaście lat, ale czy są odpowiedzialni? Film pokazuje fakty, to jak zachowują młodzi ludzie, prawie w ogóle nie ma tam dzieci, chociaż oglądanie niektórych dorosłych jest dziecinne... Katarzyna Mazurowska klasa, 1 A
**********************

Niepodważalnym faktem jest to, że wydarzenia wyświetlone na ekranie są prawdziwe. Cały film składa się z materiału, pochodzącego z prywatnej filmoteki, nagrań znalezionych w internecie oraz zapisanych audycji radiowych. Sprawia to niesamowite wrażenie, które potęguje obecność wielogłosu, czyli wypowiedzi kilku osób. Tak przygotowany film dokumentalny sprawia, że człowiek nie może oderwać od niego wzroku.
Dzieło porusza trudne tematy oraz wnika nadzwyczaj głęboko w życie prywatne i publiczne Amy Winehouse. Obrazuje jej drogę do sukcesu, początki kariery, lecz również jej relacje z bliskimi, partnerami, a przede wszystkim jej problemy.
Do jednych z największych problemów gwiazdy należały nałogi. Kobieta nadużywała narkotyków, które łatwo zastępowała alkoholem. Na nagraniach widzimy, że zażywa substancje odurzające wraz z narzeczonym. Może się wydawać, że Amy sięga po nie za namową mężczyzny, jednak ta zaczęła swoją przygodę z używkami wcześniej, co również zostało ukazane w filmie.
Jazzmenka dorastała w rozbitej rodzinie, ponieważ ojciec gwiazdy zamieszkał ze swoją kochanką. W domu dziewczyny panowała nieprzyjemna atmosfera, przez co chciała jak najszybciej wyprowadzić się. Możliwe, że właśnie przez brak ojca czuła się osamotniona, zdiagnozowano u niej depresję. Jednym jej wsparciem były jej przyjaciółki oraz babka. Starsza kobieta zmarła, kiedy życie wokalistyki zaczęło się walić, a przyjaciele odeszli, by nie musieć patrzeć, jak Amy sięga samego dna.
Film genialnie ukazuje blaski oraz cienie sławy, wpływ mediów na zachowanie człowieka i jego reputację. Nachalność dziennikarzy pokazują nagrania, na których kobieta jest atakowana fleszami, kamery podążają za nią, gdziekolwiek by nie poszła. Nie ma chwili wytchnienia, nie może zasmakować prywatności nawet we własnym domu, ponieważ za drzwiami czekają aparaty, a przez okna zerkają reporterzy. Pozbawia ją to jakiekolwiek azylu, przez co ucieka w świat, który stworzyły dla niej narkotyki. Taki sposób odreagowania nie polepsza jej sytuacji. Media kpią z niej, szydzą, a jej przestaje zależeć na czymkolwiek. Dąży do nieuniknionego końca.
Film ukazuje życie sławnej, bogatej osoby, która miała rzeszę fanów, lecz nie była szczęśliwa. Powoli stacza się, jak najniżej się da. Na nagraniach widzimy zagubioną dziewczynę, którą przytłoczył ciężar nałożonych na nią obowiązków. Dostrzegamy, że wiele osób miało na nią ogromny wpływ, lecz również, że cierpiała przez własne decyzje. Kobieta nie poradziła sobie z sukcesem, jaki osiągnęła. Patrząc na ten film, na tragiczną historię Amy, możemy zadać sobie jedno pytanie: "Talent to dar czy przekleństwo?".
Karolina Łabuńska, IA
******************************

"Najlepszy" to najnowszy film Łukasza Palkowskiego, który wygrał Festiwal Gdyni 2017. Głównego bohatera Jerzego Górskiego, zagrał Jakub Gierszał, pozostali aktorzy to: Arkadiusz Jakubik, Janusz Gajos, Artur Żmijewski, Magdalena Cielecka, Kamila Kamińska, Anna Próchniak, Ada Worowicz, Szymon Piotr Warszawski, Mateusz Kościukiewicz, Tomasz Kot, Zbigniew Paterak, Delfina Wilkońska, Jakub Zając. Scenariusz napisali: Agatha Dominik, oraz Maciej Karpiński. Zdjęcia wykonał Piotr Sobociński. Muzyka Bartosz Chajdecki. Montaż Jarosław Parzan. Scenografia Marek Warszawski, wraz z Kingą Babczyńską. Kostiumy Barbara Ługowska, Izabela Izbińska. Produkcja Krzysztof Szpetnański i Robert Feluch. Dźwięk Tomasz Dukszta.
Film ten zalicza się do filmów biograficznych. Produkcja opowiada o naszym narodowym sportowcu, o któtym mało kto słyszał, a nawet jeśli zdarzyło się komuś usłyszeć, to raczej nie zagłębiał się w jego historię. Adaptacja ta opowiada o wcześniej wspomnianym Jerzym Górskim. Z początku zwykłym narkomanie, którym niczym się nie przejmował. Za czasów, kiedy jeszcze urzędzał do szkoły, zdobył nie jeden medal za zawody. Kiedy już po raz kolejny wylądował w szitalu i dowiedział się, że urodziła mu się córka, postanowił zmienić swoje życie. Trafia do miejsca leczenia uzależnień. Przepisy tam panujące są podobne do obowiązujących w więzieniu, a nawet i surowsze. Przebywając tam, ponownie odkrywa w sobie zamiłowanie do sportu. Bierze udział w zawodach, dostaję się do klubu, zdobywa osiągnięcia. Dostaje zaproszenie na zawody triatlonowe-Ironman. Jednak później dowiaduje się, że pływanie, kolarstwo i bieganie będą o dwa razy dłuższe. Jak można się spodziewać, bohater staję na podium. Oczywiście w filmie nie zabrakło wątku miłosnego. Nie da się ukryć, że część sportowa jest inspirująca i zapewne skłoni do refleksji, nie tylko sportowców, ale każdego z nas. Produkcja ta jest jedną z tych, po których gdy opuszcza się salę kinową, albo po prostu kończy oglądać film, czuje się mocne uderzenie wzruszenia połączone z motywacyjną euforią. Gra aktorska Jakuba Gierszała była porywająca. Nie zapomnijmy też o pozostałych aktorach, którzy na swój sposób rozjaśnili film. Muzyka, która towarzyszyłą poszczególnych scenom, pobudzała wyobraźnie i wzmagała napięcie. Scenografia odegrała równie ważną rolę, co pozostałe elementy. Bez niej przeżycia/emocje mogły by nie być odczuwane tak samo. Dekoracje odpowiednio dobrane do poszcególnych scen.
Mogę zaliczyć ten film jako jeden z tych, który dostarczył mi naprawdę wielu niezapomnianych wrażeń. Pozostawił wiele do myślenia i z przyjemnością obejrzę go jeszcze raz.
Alicja Drozdowska IC
*******************************

Amy " to tytuł amerykańsko-brytyjskiego filmu dokumentalnego, stworzonego przez Asif Kapadia. W Polsce ukazał się w czwartą rocznicę śmierci artystki 23 lipca 2015 r. Na film o jej życiu czekali chyba wszyscy fani artystki, ponieważ życie piosenkarki zawsze wzbudzało skrajne emocje. Film przedstawia życie i przedwczesną śmierć brytyjskiej gwiazdy Amy Winehouse .
Podczas filmu możemy zobaczyć wiele prywatnych obrazów z życia piosenkarki, jej pracy nad tworzeniem płyt. Wypowiedzi bliskich osób, na przykład ojca Mitcha, byłego menadżera Nicka Szymanska i byłego męża Blaka Fieldera, w którym szybko straciła oparcie. Najbliżsi opowiadali wspomnienia związane z artystką. Cofali się pamięcią do wzlotów i upadków z życia Amy. Film zaskoczył na pewno wiele osób, ponieważ ludzie mają podzielone zdania. Jedni uważają, że wokalistka zagubiła się w swoim życiu i była narkomanką, która zmarnowała swój talent. Dla innych była ona wybitną piosenkarką, której wystarczyło pomóc. W filmie widzimy pełną energii, często uśmiechniętą nastolatkę, która kocha śpiewać. Mówi, że śpiewanie jest dla niej spełnieniem marzeń, dla muzyki mogłaby umrzeć. Artystka ma wyjątkowy głos, dzięki któremu szybko zdobyła sławę i uznanie wielu ludzi. Była zapraszana na liczne koncerty, występy w telewizji. Amy Winehous była zawsze i wszędzie otoczona paparazzi, którzy nie odpuszczali jej ani na moment. W filmie ukazane są również miłości wokalistki, które w życiu gwiazdy zmieniły bardzo dużo. Razem z partnerami uzależniła się od heroiny oraz alkoholu. Artystka nie pragnęła sławy, uwielbiała śpiewać dla niewielkiej publiczności w klubach jazzowych. Miała bardzo emocjonalne podejście do muzyki. Jednak presja narzucona przez ojca i partnera przerastały ją. Etap życia Amy, kiedy była w najgorszym stanie również został zawarty w filmie. Wszystko miało miejsce na koncercie w Belgradzie, gdzie gwiazda na scenie ledwo stała na własnych nogach i nie mogła wydusić z siebie ani jednego słowa. Po przebytym odwyku postanowiła rozpocząć nowe życie. Wszystko szło w dobrą stronę, Amy odżywała. Uwolniła się z toksycznego związku, związała się z nowym mężczyzną, miała dużo motywacji do nagrywania nowej płyty i pełno planów na przyszłość. Jednak na to wszystko zabrakło jej czasu.
Amy Winehouse i jej życie wzbudza wiele konfliktów. Była to młoda osoba zagubiona w świecie show-biznesu, która potrzebowała wsparcia od rodziny, znajomych i najbliższych. Była pozostawiona sama sobie wśród tłumu ludzi, którzy w większości czerpali korzyści ze słabości Amy. Uzależnienie od alkoholu i narkotyków doprowadziło do tragicznego finału, mimo podejmowanych prób wyjścia z nałogów. Myślę, że film może być przestrogą dla wielu młodych ludzi, jak zgubny może być świat uzależnień.
Ilona Rogowska IC
****************************

Moim zdaniem, film pod tytułem „Amy" w reżyserii Asifa Kapadia jest świetny dla nastolatków, ponieważ problemy, jakie miała główna bohaterka są bardzo zbliżone do tych, z którymi borykają się dzisiejsi nastolatkowie. Jednym z kłopotów Amy było uzależnienie od narkotyków, które stopniowo niszczą człowieka. Myślę, że ten problem dotyka wielu młodych ludzi. W filmie reżyser pięknie pokazuje, jak narkotyki mogą zrujnować nam życie i jak możemy przez nie zaprzepaścić nasz talent, marzenia. Skłonił mnie on do szczególnej refleksji i przemyśleń. Jeśli będziemy brnęli w nałóg, to doprowadzi nas to do śmierci. I nawet jeśli będą z nami przyjaciele, którzy bardzo będą chcieli odciągnąć nas od zła i będą nas wspierać, to nie wygramy z nałogiem, jeśli sami nie podejmiemy decyzji o leczeniu. Historia Amy wzbudziła we mnie smutek. Film bardzo mi się podobał i jest godny polecenia.
Drugim problemem młodej dziewczyny była sława. Artystka bardzo chciała być sławna i śpiewać dla dużej publiczności. Jednak gdy jej marzenie się spełniło, straciła życie prywatne. Dziennikarze i media nie dawali jej spokoju, czekali przed jej domem, samochodem. Dziewczyna była w trudnej sytuacji psychicznej, nie odnalazła się w branży show biznesu i sławy. Dopiero po filmie zdałam sobie sprawę, że ludzie sławni muszą być odporni psychicznie na stres, presje i krytykę. Film ten jest bardzo przygnębiający, lecz godny obejrzenia, ponieważ wiele można z niego wciągnąć. Pokazuje życie osoby sławnej z całkiem innej strony.

Nikol Rydzyńska IC
***********************

(..) Amy cierpiała z powodu braku miłości ze strony rodziców. Matka nie potrafiła wyznaczyć granicy dziewczynie. Była zbyt słaba, by wychowywać tak temperamentną osobę. Amy sama o tym wspomniała w jednym z wywiadów. Jedyną osobą w rodzinie, która poświęcała jej uwagę, była babcia. Zmarła ona jednak, gdy dziewczyna rozwijała swoją karierę. Był to prawdziwy cios dla piosenkarki. Amy zależało również na uwadze ojca. Mitch zostawił dziewczynę i jej matkę, kiedy Amy była mała. Wrócił dopiero, kiedy Amy zdobywała pierwsze sukcesy. Namawiał ją do udziału w koncertach, wywiadach, itp. Można powiedzieć, że pasożytował na niej. Chciał, by Amy stała się sławna i zarabiała pieniądze. Było to jego głównym celem. Nie obchodziła go córka, tylko jej majątek. Amy ufała ojcu bezgranicznie. Nie dostrzegała prawdziwych intencji Mitcha, a nawet jeśli, nie zwracała na nie uwagi. Idealizowała go. Zbyt mocno go kochała. Nie widziała, że to ją niszczy. Kiedy wszyscy namawiali piosenkarkę na odwyk, ona poszła do ojca po radę. Widać było, że potrzebowała pomocy. Mitch jednak Niechciał, by rezygnowała z koncertów. Powiedział, że Amy nie musi iść na odwyk, a ta ufnie go posłuchała, mimo sprzeciwu przyjaciół. Sytuacja z każdą chwilą się pogarszała. Mitch wykorzystywał córkę na każdym kroku. Pokazuje to chociażby wyjazd Amy na wyspę. Piosenkarka chciała tam odpocząć i nacieszyć się ojcem. Jednak ten zabrał ze sobą ekipę telewizyjną. Amy właśnie tego chciała uniknąć. Mitch nie dostrzegał, że Amy nie szuka sławy tylko miłości.
Zupełnie inaczej traktowali piosenkarkę jej przyjaciele. Zależało im na zdrowiu i szczęściu Amy. Przyjaciółka dziewczyny wprost wyraziła swoje zdanie na temat jej stanu. Powiedziała, że ją kocha, ale nie może patrzeć jak Amy się krzywdzi. Posunęła się nawet do kradzieży paszportu, by Amy nie pojechała na koncert. To samo próbował zrobić producent Amy. Wiele razy oboje rozmawiali z artystką jednak z marnym skutkiem. Silniejsza była miłość do ojca, która stała się gwoździem do trumny dziewczyny. Robili co mogli, niestety nie udało się im pomóc Amy.
Być może, gdyby nie tak duży wpływ Mitcha na decyzje piosenkarki, historia potoczyłaby się inaczej.
A.M.
*****************

,,Amy", czyli amerykańsko-brytyjski film dokumentalny z roku 2015 opowiadający o brytyjskiej wokalistce Amy Winehouse. Reżyserem jest Asif Kapania.
Film ten nagrodzony został między innymi nagrodami:,,Grammy, PGA, Critics Chaise, MTV Movie Award for Best Documentary" Documentary wiele innych. Muzyka w filmie to utwory samej Amy oraz Antonia Pinto. Jeśli chodzi o to, jak był przedstawiony film, w jakiej formie wszystko było pokazane, to reżyser wybrał dość nietypową formę, ale bardzo trafioną. Cały film składa się z fragmentów nagrań i wywiadów Amy jak i jej przyjaciół, rodziny i ekipy, z którą pracowała. To właśnie oni wypowiadali się na temat Amy. Nie na ani jednej sceny, która byłaby nagrana z użyciem aktorów. W ten sposób widzowie wiedzą, że nie ma tam niczego, co mogłoby być nieprawdą. Przedstawiona tam trasa koncertowa Amy jak i jej życie prywatne, o którym sama mówi, porusza tematy sławy, rodzinny, braku wsparcia, miłości, alkoholu i narkotyków pokazane są tam bardzo wyraźnie i bez owijania w bawełnę. Mnie osobiście pokazało to, co poruszone tematy robią z człowiekiem i jakie są tego skutki.
Film jest warty obejrzenia, wzbudził we mnie wzruszenie i poczucie własnej wartości. Pozwala poznać nie tylko historię Amy Winehouse, także sławę i jej ciemną stronę.
Patrycja Szczepańska Ic

„Ostatnia rodzina" Jana P. Matuszyńskiego- refleksje po filmie

Ostatnio na edukacji filmowej oglądaliśmy film pt. "Ostatni rodzina", który opowiada o rodzinie polskiego artysty, Beksińskiego. 

Temat filmu nieszczególnie mnie zainteresował, chociaż bardzo mi się podobał pod względem artystycznym. Jestem pod wrażeniem stylu, w jakim był on nakręcony oraz drobnych szczegółów, które okazały się być bardzo istotne. Moją uwagę głównie przykuły nietypowe kadry. Wydaje mi się, że sceny kręcone w tym stylu wprowadzały więcej spokoju i melancholii oraz odzwierciedlały charakter, jaki ukazywał Zdzisław Beksiński. W tych kadrach znajdowały się też pewne ważne elementy, takie jak obrazy artysty. Mimo że film nie był o samej sztuce, to prace mężczyzny odegrały ważną rolę. Beksiński umieścił w nich swoje emocje, których nie okazywał na codzień. Jednak postać Zdzisława wydała mi się nieciekawa, czego nie mogę powiedzieć o Tomaszu Beksińskim, w którego wcielił się Dawid Ogrodnik. Uważam, że aktor miał trudną rolę do odegrania, ale zrobił to wspaniale. Był to jedyny bohater, którego emocje odczułam.
Pomimo tego, że klimat filmu i osoba Tomasza Beksińskiego bardzo mi się podobały, nie oglądnęłabym go ponownie z własnej woli. Wydaje mi się, że problem leży w długości filmu. "Ostatnia rodzina" nie ma nagłych zwrotów akcji, pościgów czy wybuchów, więc po jakimś czasie film robi się monotonny. Jeżeli ktoś jednak lubi spokojne, artystyczne filmy, poleciłabym mu ten film.

Julia Nasarzewska

Dzięki wielu nagraniom audio, wideo (i nie tylko), przenosimy się do mieszkania rodziny Beksińskich, a dokładniej dwóch, ponieważ Tomasz wprowadza się do sąsiedniego bloku. Oglądamy odzwierciedlenia autentycznych rozmów, wydarzeń, rzeczywistości, wciśniętych w cztery kąty ich domu. Kolejne kadry, długie, nawet kilkuminutowe ujęcia, składają się na opowieść o depresji, cierpieniu, toksycznych relacjach rodzinnych. W pierwszych scenach babki poruszyły temat "kto pierwszy umrze". Ta śmierć ciążyła na Beksińskich od początku filmu.
Pomyśleć by można, że Zdzisława Beksińskiego opisujemy tylko jako artystę, słynnego malarza śmierci. Tymczasem Jan P. Matuszyński przedstawia nam kompletnie inny obraz - obraz całej rodziny, gdzie tragedia i humor nie raz idą ramię w ramię. Jest to biografia Beksińskich-ludzi, nie Beksińskich-artystów. Nie jesteśmy świadkami procesu twórczego, nie widzimy pierwszych pociągnięć pędzla, a jedynie suszenie już skończonego obrazu. Malarstwo i muzykę zinterpretowano jako sposób zarobku, odcięcia się od świata za oknami, który - jak mogłoby się wydawać - nie ma dla nich najmniejszego znaczenia. Krążą jedynie między pokojami, niezliczoną ilość razy jeżdżą windą i wędrują w te i nazad ze swojego mieszkania do mieszkania Tomka. Sztuka, owszem, jest ważnym elementem ich życia, pasją, aczkolwiek to ludzie są istotni. Ich dziwne relacje, ich uczucia, ich codzienność, ich usposobienie, a przede wszystkim ich problemy.
Film składa się z wielu statycznych ujęć, które sprawiają wrażenie, że kamera po prostu stoi gdzieś w mieszkaniu. Można pomyśleć, że ktoś zapomniał ją wyłączyć, przez co nagrywa postępującą tragedię, którą obserwujemy. Często również ta za nimi chodzi, śledzi kolejne ważne momenty, pozwalając widzom być świadkami następnych wydarzeń. Przywodzi to na myśl rodzinne reality show.
Taki sposób nagrywania, zastosowana perspektywa, działa fenomenalnie w ostatnie, poruszającej scenie, która zapada w pamięć i wywołuje ogromne wrażenie, burzę uczuć, emocji, którą potęguje klimatyczna piosenka z dawnych lat. Przez tak intensywne przeżycie można w pewnej chwili przyłapać się na tępym wpatrywaniu w napisy końcowe. Czymś tak mocnym reżyser rzuca odbiorcę na głęboką wodę, którą wzburza fakt, iż ukazane zdarzenia miały miejsce w niedalekiej przeszłości.
Jan P. Matuszyński nie nakręcił męczącego fimlu artystycznego, a trudny w odbiorze, trudny do przeżycia majstersztyk. Beksińscy bowiem zostali przedstawieni jako rodzina tragiczna, której losy zbliżają się do nieuniknionego końca. Nawet ucieczka Zdzisława oraz Tomka w świat sztuki na nic się nie zdała w obliczu rychłego upadku, nie była w stanie im pomóc. Zginął ojciec, syn i duch spadający tę rodzinę, czyli cicha, lecz ważna Zofia, która prawdopodobnie była najciekawszą postacią.
Są życiowi - dostrzegamy w nich samych siebie, kiedy przejawiają nasze skryte myśli, lęki. Powiedzieć można, że w pewnym sensie są odzwierciedleniem każdej rodziny. Posiadamy podobne problemy, dźwigamy brzemię o prawdopodobnie tej samej wadze. Śmiało trzeba przyznać, że dzieło skłania do refleksji.
"Ostatnia rodzina" to jeden z najlepszych produktów polskiej kinematografii. Genialnie dobrana muzyka, która odgrywała bardzo ważną rolę w przedstawieniu życia Beksińskich, sposób ukazania codzienności tych ludzi - po prostu wszystko jest idealne. Film jest piękny, poruszający, słodko-gorzki, warty polecenia. Nie pójść do kina to wielka strata, natomiast nie obejrzeć go to grzech.

Sat

Antyczne inspiracje IA

Inspirowani antykiem greckim - literackie próby uczniów klasy Ia.

Dawno temu, w Tebach....
-Co?- odezwał się Lajos po dłuższym milczeniu-Co?!-krzyknął, a jego głos odbił się echem po pustym pomieszczeniu.
-Kochanie, uspokój się – powiedziała Jokasta, chwytając męża za ramię.
-Łatwo ci mówić. Z tobą się tylko ożeni. To ja będę martwy. Jak to w ogóle się stanie, że będzie chciał mnie zabić? Będę aż tak okropnym ojcem? Zabronię mu wychodzić późno z domu? Będę kazał mu wcześnie chodzić spać? Zmienię hasło do wi-fi?- zapytał, spoglądając w miejsce, w którym wcześniej znajdowała się wyrocznia, tej jednak już nie było.
Lajos odetchnął głośno i spojrzał na Jokastę.
-I co robimy?- zapytała go żona.
-Może...- zaczął Lajos, przełykając głośno ślinę- ...może się go jakoś pozbędziemy?
-Pozbędziemy?- powiedziała królowa, chwytając się za swój okrągły brzuch-Co masz przez na myśli?
-Nie wiem... moglibyśmy przybić go do skały za pomocą żelaznych kolców, przebijając mu pięty. No wiesz, mógłby go znaleźć jakiś pasterz i oddać go innej królewskiej rodzinie, która nie może mieć dzieci. Tak czysto teoretycznie, oczywiście. O! W taki sposób zyskalibyśmy imię dla naszego synka. Edyp-człowiek o spuchniętych nogach, ładnie, prawda, kochanie?
W taki sposób Edyp trafił na Korynt. Nie był tam jednak przesadnie szczęśliwy. Rówieśnicy wyśmiewali się z niego, przezywali podrzutkiem . Edyp nie wiedział jednak, dlaczego. To prawda, że w żaden sposób nie przypominał swoich rodziców, a gdy tylko zaczynał temat swojego wczesnego dzieciństwa oraz tego, dlaczego nie ma rodzeństwa, ci szybko zmieniali temat. Jednak Edyp wciąż zastanawiał się: „dlaczego?"
Pewnego dnia udał się do wyroczni.
-Co?- zapytał- Miałbym niby zabić własnego ojca? Dlaczego? Jest moim ojcem, to on mnie wychował. Nie byłbym w stanie tego zrobić. Co innego jakiś obcy, który zaczepiłby mnie, mówiąc, abym zszedł z drogo, takiego byłbym w stanie zabić-mówił chodząc wokół wyroczni.
-Poza tym, ożenić się z własną matką? Fuj! Gdy pomyślę, że moi rodzice mieliby się dotkać, to robi mi się niedobrze, a to... ohyda! Wyrocznio, masz naprawdę okropne pomysły-spojrzał na nią-chyba będę miał po tym koszmary. Dzięki tobie, nie jestem w stanie teraz normalnie spojrzeć na rodziców. Lepiej na jakiś czas opuszczę Korynt, udam się na bardzo długi spacer, czy coś. O, pójdę na jakąś wycieczkę, słyszałem, że Teby są piękne o tej porze roku...
X

Z Safony
I mnie trafiła Erosa strzała,
co me serce przeszyć miała.
Teraz już tylko on w mej głowie,
resztę historii niech przeznaczenie opowie.
Sat

Z Anakreonta
Lejcie beczkę wina z wodą,
by móc dłużej biesiadować
romans płochy z panną młodą,
który nocą chcę smakować.
Zachować jednak pragnę miarę,
nie ulec ni wdziękom ni trunkom.
W niewinności skryć swą wiarę,
by nie opowiadać tej historii wnukom.
Sat

Obraz Marka Lechkiego "Erratum"

Czy można żyć szczęśliwie, jeśli nie uporządkowaliśmy swojej przeszłości?
Do refleksji na ten temat skłonił uczniów obejrzany w ramach edukacji filmowej (Projekt Filmoteka Szkolna. Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej) obraz  Marka Lechkiego "Erratum".

Czytaj więcej...

Czy język może ranić? Nasze rozmyślania o języku internetu.

Udział w imprezach, towarzyszących projektowi „Ojczysty – dodaj do ulubionych”, zainspirował naszych uczniów do przemyśleń na temat agresji słownej i języka internetu. Poniżej publikujemy najciekawsze komentarze.

"Uważam, że spora część ludzi nie szanuje innych w Internecie i nie obchodzą ich uczucia drugiej osoby. Bardzo często krytykują innych za ich wygląd lub prywatne sprawy, problemy rozwiązują przez portale społecznościowe.

Jest wiele przypadków, w których ludzie przez swoją zazdrość rujnują czyjeś życie, karierę zawodową, związek, przyjazń.

Czytaj więcej...

Szczęśliwy numer

4.12.2017
Poniedziałek
21
5.12.2017
Wtorek
4
6.12.2017
Środa
12
7.12.2017
Czwartek
8
8.12.2017
Piątek
27
Green Flag
Góra